Dom

Ogrzewanie i ciepła woda w mieszkaniu, do którego nie doprowadzono gazu

Ogrzewanie i ciepła woda w mieszkaniu, do którego nie doprowadzono gazu

Mieszkanie bez przyłącza gazowego to sytuacja spotykana częściej, niż wynikałoby z rozmów o ogrzewaniu. Kamienica po podziale lokali, poddasze zaadaptowane na mieszkanie, budynek, w którym gaz doprowadzono tylko do części pionów, albo blok z ogrzewaniem miejskim i osobnym problemem ciepłej wody latem.

Rozwiązania są dostępne i sprawdzone, ale wymagają rachunku, którego nikt zwykle nie przeprowadza przed zakupem.

Płaski grzejnik elektryczny zamontowany na ścianie pokoju

Ciepła woda: zbiornik czy przepływ

Pierwsza decyzja dotyczy sposobu podgrzewania wody i sprowadza się do wyboru między magazynowaniem a podgrzewaniem na bieżąco.

Podgrzewacz pojemnościowy magazynuje wodę w zbiorniku i utrzymuje jej temperaturę. Pobiera niewielką moc, zwykle około dwóch kilowatów, więc nie wymaga modernizacji przyłącza. Ceną są straty postojowe, czyli energia zużywana na utrzymanie temperatury między poborami, oraz miejsce, które zbiornik zajmuje.

Alternatywą jest przepływowy podgrzewacz wody, który podgrzewa wodę w chwili poboru, bez magazynowania. Nie ma strat postojowych, zajmuje niewiele miejsca i dostarcza ciepłą wodę bez ograniczenia ilościowego.

Cena jest po stronie mocy. Podniesienie temperatury wody o trzydzieści stopni przy przepływie ośmiu litrów na minutę wymaga około szesnastu kilowatów. To wartość porównywalna z mocą przyłącza całego mieszkania, więc urządzenie takie wymaga zwykle zasilania trójfazowego i sprawdzenia mocy umownej.

Praktyczny podział wygląda więc tak. Urządzenie przepływowe małej mocy do jednego punktu poboru, na przykład do umywalki, jest rozwiązaniem prostym i wykonalnym w każdym mieszkaniu. Zasilanie prysznica i całej łazienki wymaga już mocy, której nie ma w typowej instalacji jednofazowej.

Moc przyłącza, czyli granica wszystkich rozważań

Zanim padnie decyzja o jakimkolwiek urządzeniu elektrycznym dużej mocy, trzeba sprawdzić dwie liczby: moc umowną z umowy z dostawcą oraz wartość zabezpieczenia przedlicznikowego.

Zobacz też:  Co pierwsze tynki czy wylewki – jaka kolejność prac jest najlepsza?

Typowe mieszkanie ma przyłącze jednofazowe o mocy umownej od trzech do pięciu kilowatów. To wystarcza na oświetlenie, sprzęt AGD i czajnik, ale nie na podgrzewacz przepływowy dużej mocy ani na ogrzewanie elektryczne całego lokalu.

Zwiększenie mocy umownej jest możliwe i polega na złożeniu wniosku u operatora. Wiąże się jednak z wyższą opłatą stałą, a przy przejściu na zasilanie trójfazowe także z modernizacją instalacji wewnętrznej i wymianą licznika.

Warto to sprawdzić na początku, bo od tego zależy, które rozwiązania w ogóle wchodzą w grę. Zdarza się, że po tym rachunku sensowniejszą opcją okazuje się podgrzewacz pojemnościowy i ogrzewanie oparte na kilku urządzeniach o mniejszej mocy niż jedno duże.

Ogrzewanie elektryczne i mit o kosztach

Ogrzewanie prądem ma opinię najdroższego i w przeliczeniu na kilowatogodzinę faktycznie takie jest. Rachunek bywa jednak bardziej złożony, gdy uwzględnić trzy czynniki.

Pierwszym jest sprawność. Grzejnik elektryczny zamienia energię na ciepło w stu procentach, bez strat kominowych i bez strat na przesyle w instalacji. Kocioł gazowy ma sprawność wysoką, ale nie stuprocentową, a do tego traci ciepło na drodze od kotła do grzejnika.

Drugim są koszty stałe. Instalacja elektryczna nie wymaga przeglądów kominiarskich, kontroli szczelności ani serwisu urządzenia gazowego. W skali roku to kilkaset złotych różnicy.

Trzecim jest koszt inwestycji. Instalacja gazowa z kotłem, kominem i rozprowadzeniem to wydatek liczony w dziesiątkach tysięcy. Zamontowany na ścianie grzejnik ścienny wymaga wyłącznie doprowadzenia zasilania i mocowania.

Przy małym mieszkaniu o dobrej izolacji, użytkowanym nieregularnie, rachunek potrafi wypaść na korzyść ogrzewania elektrycznego. Przy dużym, wychładzającym się lokalu użytkowanym całą dobę wypadnie zdecydowanie przeciwnie.

Sterowanie, które decyduje o rachunku

Największą przewagą ogrzewania elektrycznego jest bezwładność bliska zeru. Grzejnik osiąga pełną moc w kilka minut i tak samo szybko przestaje grzać, co pozwala sterować nim precyzyjnie.

Zobacz też:  Ile kosztuje postawienie ścianki działowej z różnych materiałów?

Wykorzystuje się to, programując harmonogram dla każdego pomieszczenia osobno. Sypialnia grzana wieczorem i rano, wyłączona w ciągu dnia. Salon odwrotnie. Łazienka podgrzewana na godzinę przed pobudką. Przy ogrzewaniu wodnym taka precyzja jest niemożliwa ze względu na bezwładność instalacji.

Drugim narzędziem jest taryfa. Przy rozliczeniu w taryfie z tańszą energią w określonych godzinach opłaca się przesunąć podgrzewanie wody w zbiorniku oraz część ogrzewania na te przedziały. Wymaga to jednak urządzeń z programatorem oraz, przy ogrzewaniu, pewnej akumulacyjności pomieszczenia.

Trzecim jest izolacja. Przy ogrzewaniu elektrycznym każda kilowatogodzina jest droga, więc opłacalność ocieplenia stropu, wymiany okien i uszczelnienia drzwi rośnie wprost proporcjonalnie do ceny energii. Inwestycja, która przy gazie zwracała się w piętnaście lat, tutaj zwraca się w kilka.

  • Sprawdź moc umowną i rodzaj przyłącza, zanim rozważysz jakiekolwiek urządzenie dużej mocy.
  • Rozdziel decyzję o ciepłej wodzie od decyzji o ogrzewaniu, bo mają różne profile poboru i różne rozwiązania.
  • Policz koszty całkowite, uwzględniając inwestycję, przeglądy i serwis, a nie tylko cenę kilowatogodziny.
  • Zainwestuj w sterowanie i w izolację, bo przy tym rodzaju ogrzewania obie rzeczy zwracają się najszybciej.

Drugi punkt jest tym, który najczęściej porządkuje całą sprawę. Ciepła woda to niewielkie zapotrzebowanie roczne przy dużej mocy chwilowej, ogrzewanie odwrotnie. Rozwiązania optymalne dla jednego rzadko są optymalne dla drugiego.

Podgrzewacze wody, grzejniki elektryczne i osprzęt sterujący wraz z danymi doborowymi znajdziesz na www.onninen.pl. Parametry przywołane w tekście pochodzą z katalogu hurtowni Onninen.

Sprawdź również